Projekcja filmu „Mała Anglia” – relacja z wydarzenia

Czerwcowy pokaz, zgodnie z moimi planami, był atrakcją na zakończenie roku i nagrodą dla moich słuchaczy za naukę języka greckiego. W prawdzie zajęcia w niektórych grupach będą trwały jeszcze do końca czerwca, ale oficjalnie nasz grecki rok już się skończył. Dla moich pasjonatów chciałam znaleźć coś specjalnego i wyjątkowego. Szukałam i szukałam... ale wyszukać interesujący film to jedno, a znaleźć dojście i uzyskać zgodę na projekcję, to już zupełnie co innego. Mnie jednak się udało, dotarłam do producentów filmu „Mała Anglia”, którzy po długiej, czasem pełnej emocji korespondencji, postanowili wesprzeć moją działalność na rzecz szerzenia kultury greckiej, zostali oficjalnym partnerem wydarzenia i udzielili zgody na projekcję tego pięknego filmu.

Przed projekcją filmu odbyło się spotkanie z charyzmatyczną osobą – Anną Grunwald z Muzeum Etnograficznego w Warszawie, podróżniczką, wielbicielką i badaczką kultury greckiej, która opowiedziała nam o swoim udziale w projekcie badawczym „Przedmioty w tradycyjnym tańcu greckim”. Projekt ten zakończył się opublikowaniem bardzo ciekawej pozycji, z którą Ania dosyć szeroko nas zapoznała, przedstawiając każdego z jej autorów i to czym się zajmowali. Anna Grunwald w ramach realizacji projektu brała udział w badaniach na wyspie Karpathos, w czasie karnawału, i właśnie o swoich obserwacjach, przeżyciach i wrażeniach opowiedziała nam w sobotę, ubarwiając swoje opowieści bardzo ciekawymi fotografiami.

Postanowiłam zaprosić Annę Grunwald z dwóch powodów, po pierwsze dlatego, że zależy mi na propagowaniu wszelkich greckich inicjatyw i nowości. Ukazanie się tej ciekawej książki o rekwizytach wykorzystywanych w tańcach greckich, było w moim przekonaniu godne zauważenia, ponieważ tańce greckie są czymś szczególnie interesującym dla miłośników Grecji i jej tradycji.

Drugim zaś powodem, dla którego temat tańca wydał mi się odpowiedni było to, że w toku akcji filmu „Mała Anglia”, który oglądaliśmy bezpośrednio po wystąpieniu Anny Grunwald odbyły się dwa wesela i widzowie mogli zobaczyć też tradycyjne tańce greckie a zatem wystąpienie Ani nawiązywało do dwóch krótkich, ale radosnych momentów filmu, a ponieważ temat przewodni „Małej Anglii” był raczej smutny to rozwinięcie tematu tańców i karnawału greckiego przed projekcją, stanowił doskonałą przeciwwagę.

Opowieści Anny Grunwald o karnawale na wyspie Karpathos przywodziły mi na myśl starożytne obchody Dionizjów, czyli greckich świąt ku czci boga Dionizosa. Oczywiście tamte wyglądały inaczej, miały inne podłoże i inny cel, ale elementy np. rytualnego tańca, niemal orgiastycznego, jak mówiła Ania, sprośności czy akcenty falliczne, są iście dionizyjskie. Jak wyczytałam w książce „Przedmioty w tradycyjnym tańcu greckim. Rozpoznania, ustalenia i konteksty” w innych częściach Grecji, np. w Metoni na Peloponezie, karnawał kończy się wystawieniem przedstawienia teatralnego, czyli zupełnie jak w starożytności w czasie odbywających się w marcu Dionizjów Wielkich. Po raz kolejny odnoszę wrażenie, że Grecy kultywują wciąż te same tradycje nadając im jedynie inne nazwy.

Film „Mała Anglia” został odebrany bardzo pozytywnie. Kilka osób powiedziało nawet, że uważa ten film za najlepszy spośród wszystkich, które do tej pory obejrzeliśmy wspólnie w ramach „Wieczorów z kinem greckim” w Muzeum Kinematografii. Były też głosy, że film piękny, ale smutny... to prawda, ale przecież życie bywa czasem smutne. Mnie uderzyła precyzja zbudowania charakterów i wyśmienita gra aktorska. Niemal każda z postaci była bohaterem tragicznym, każdej można było coś zarzucić, ale też każdą można było usprawiedliwić. Miłość tragiczna, niespełniona, poświęcona i ukryta dla dobra rodziny wybucha jak huragan, jak sztorm na morzu i niszczy wszystko! Zupełnie jak u Eurypidesa, u którego wewnętrzne przeżycia bohaterek, rozdarcie i ból były siłą napędzającą akcję dramatów. Po raz kolejny zatem w ciągu jednego wieczoru odczuliśmy, że Grecy zachowują ciągłość od starożytności do dziś, w różnych aspektach życia i sztuki.

Jeszcze po filmie, na zupełnie nieoficjalnej części sobotniego eventu prawie do północy rozmawialiśmy o bohaterach „Małej Anglii” i o tym, czy ta historia mogła skończyć się inaczej.

Liczne wyrazy wdzięczności, uznania i wzruszenia po projekcji filmu ze strony widzów, których wcześniej nie znałam i ze strony tych, których już kojarzę, bo spotykamy się na kolejnych wieczorach z kinem greckim, są dla mnie dodatkowym impulsem do działania. Dodatkowym, bowiem tym pierwszym i najsilniejszym są moi słuchacze, wytrawni znawcy i miłośnicy Grecji, którym jestem bardzo wdzięczna za wsparcie i pomoc.

Wielkie podziękowania kieruję do MIKRA AGGLIA S.A. za udzielenie zgody na projekcję filmu, Przemka Kordosa z Uniwersytetu Warszawskiego za pomoc przy organizacji spotkania na temat „Przedmioty w tradycyjnym tańcu greckim” oraz za udzielenie kilku specjalnych egzemplarzy książki, dla Anny Grunwald za wspaniałe i żywiołowe wystąpienie, i dla Ani Muszyńskiej z grupy zaawansowanej za przetłumaczenie ogromnej części filmu i za ciągłą, serdeczną chęć pomocy i czynnego udziału we wszystkich moich inicjatywach.

Na końcu szczególne podziękowania składam pracownikom Muzeum Kinematografii za współpracę, wielką pomoc, za wsparcie, cierpliwość i otwartość na kino greckie i za to, że dzięki ich postawie, plany i marzenia o pokazaniu kolejnych greckich filmów są realne.